- Jesteś Aleshia? - zapytał mnie nieznajomy.
- A kto inny. Widzisz tu kogoś poza mną? Nie. - powiedziałam i spojrzałam mu w oczy.
Wzięłam swoje walizki, których było dużo, jedna mi spadła. Dopiero wtedy się odwrócił i raczył mi pomóc. Wziął dwie, na kółkach. A co tam, niech dziewczyna nosi najcięższe. Prychnęłam tylko i zanim szłam. Marzyłam teraz tylko o tym żeby wziąć gorącą kąpiel. Doszliśmy do jego BMW. Było czarne. Usiadłam na miejscu pasażera z tyłu. On się zdziwił i wskazał gestem ręki na miejsce obok niego. Mizernie tam usiadłam. Zaczęliśmy jechać.
- Przepraszam że się spóźniłem ale...
- Nie mów nic, po prostu zawieź mnie do brata - powiedziałam i zaczęłam się przyglądać drodze przez, którą jechałam z nim. Chłopakiem, którego imienia nawet nie znałam. Jechaliśmy tak długo. Może dlatego się spóźnił? A może dlatego że paliwa mu zabrakło? Może miał ważną sprawę? Ja go tak źle potraktowałam. Nie Aleshia, bądź twarda. Nie daj się oczarować przyjacielowi Liam'a. Ale serio ten obok był całkiem, całkiem. Nie SKOŃCZ. W końcu dojechaliśmy,wysiadłam z auta i wzięłam swoje walizki.... wszystkie. Nie chciałam żeby mi pomagał. Miał jeszcze na tyle kultury żeby otworzyć przede mną drzwi.
- Dzięki - szepnęłam bez jakiegokolwiek uczucia.
Weszłam i na pierwsze spojrzenie rzucił się w oczy mój braciszek. Oczywiście rzuciłam wszystkie torby i do niego podbiegłam żeby go... załaskotać na śmierć. Zaczęłam go łaskotać, a on się zaczął śmiać. No potem go przytuliłam, w końcu rodzeństwo no wiecie...
- Tęskniłem za tobą - powiedział do mnie Liam, cały czas mnie przytulając.
Próbowałam się mu wyrwać, robił mi obciach przy pozostałej czwórce.
- Dobra jestem głodna. Zrób mi Liam coś do jedzenia, proszę. - spojrzałam na niego błagalnymi oczkami. Jeden z chłopaków wstał.
- Całe życie na Ciebie czekałem, gdzieś ty była ?! - krzyknął do mnie kolejny nieznajomy i podbiegł do mnie żeby z całej siły mnie przytulić.
Nie wiedziałam o co chodzi, po prostu odwzajemniłam jego uścisk.
- Jestem Niall .. Niall Horan - powiedział i się uśmiechnął.
Cóż , nie powiem nie. Ale miał ładny uśmiech, gdyby tak szczerze powiedzieć. Każdy z nich miał coś ładnego. Super, będę mieszkała z bandą mojego brata i z nim. No i.. fankami przed drzwiami.
- Ja jestem Harry - pomachał do mnie brunet z mega kręconymi włosami, zaśmiałam się na jego widok, a on tylko się zaczerwienił.
Z toalety w ręczniku na kroczu wyszedł brunet, zaczerwienił się na mój widok.
- Chyba ktoś mnie nie powiadomił o tym że ślicznotka będzie tak szybko - spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek. Jego buziak był piorunujący , taki ciepły i towarzyski.
- Jestem Zayn, wiesz.. ten najlepszy z całych tych idiotów. - uśmiechnął się do mnie , i dostał w czubek głowy od nadal mi nieznajomego.
- Zayn nie kłam nowo poznanej dziewczynie - powiedział nieznajomy.
Spojrzałam jeszcze po kolei na każdego z chłopaków. Dziwne uczucie, bo akurat każdy się na mnie patrzał, zakryłam twarz rękoma i krzyknęłam '' PRZESTAŃCIE ,, .
Liam owinął mnie w tym czasie swoim ramieniem.
- Chodź zaprowadzę Cię do twojego pokoju. - uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam ten uśmiech. Kochałam swojego brata. Był wspaniały.
Wzięłam wszystkie walizki, a on mi w tym pomógł. Poszłam za nim do góry po krętych schodach, i weszłam do trzeciego pokoju od lewej.
- Będziesz mieszkała pomiędzy Niall'em ,a Zaynem , na przeciwko masz Harrego. - powiedział wychodząc.
'' Okej '' powiedziałam do siebie cicho i zaczęłam wyjmować ubrania z walizek. Poukładałam wszystko do szafek. Na ścianach powiesiłam moje obrazki, które bardzo lubiłam. Do pokoju ktoś zapukał.
- Proszę - powiedziałam.
Miałam nadzieję że będzie to mój brat, bo wątpiłam że ktoś by mnie od razu polubił lub coś ode mnie chciał.
- Hej. Chciałem pogadać - powiedział chłopak w szelkach, czyli nieznajomy.
- Ekhem - powiedziałam, a on usiadł na moim łóżku.
Ja zajęłam miejsce na przeciwko niego, na czerwonym fotelu. Czułam jego wzrok na sobie, jednak ja nie chciałam na niego patrzeć, patrzałam w podłogę, czasami na jego białe trampki. Serio, były białe.
- Nie chciałem się spóźnić na prawdę. Po prostu się zgubiłem. Nie potrafię się jeszcze odnaleźć w Londynie. Pojechałem złą drogą. Przepraszam... - powiedział i zaczął bawić się swoim palcami.
- Nie no spoko. Po prostu, źle Cię osądziłam. Ja też przepraszam, a tak w ogóle jestem Aleshia, z resztą wiesz. Interesuje mnie jak ty masz na imię? - zapytałam i spojrzałam mu w oczy, chyba się speszył ,bo skierował od razu wzrok na okno.
- Lou.. Louis. - uśmiechnął się niepewnie po czym wstał - to ja Ci nie będę przeszkadzał, pójdę już do chłopaków..
- nie przeszkadzasz, ale jak chcesz - spojrzałam na niego i wstałam podciągając spodnie.
Louis w tym czasie wyszedł. Trudno,chciałam w końcu z kimś pogadać. Weszłam na twittera, już wszędzie widniały napisy '' Do Liam'a przyjechała siostra, Aleshia '' . Wiedziałam że się zaczęło. Już miałam ponad trzy tysiące follow i z godziny na godzinę ich przybywało. Nie miałam ochoty dawać followed. Po prostu położyłam się i patrzałam na sufit. Odłożyłam IPhona na szufladę. Słyszałam na dole jakieś krzyki, postanowiłam zejść, korciło mnie żeby tam pójść. Po cichu skierowałam się w stronę schodów, na moje nieszczęście one skrzypiały. Wzdychnęłam. Zeszłam jakby niby nic,i spojrzałam na chłopaków. Nie było Harrego.
- Gdzie Harry ? - zapytałam ale nie dostałam odpowiedzi,dopiero po paru minutach podszedł do mnie blondynek.
- Poszedł do swojej dziewczyny, pewnie dzisiaj wróci wkurzony. Ciągle się z nią kłóci, przyzwyczaj się - spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
Odwzajemniłam lekko jego uśmiech. Czyli Harry miał dziewczynę? Nie wyglądał na takiego. No cóż, pozory mylą. Zayn podbiegł do Niall'a i go na mnie popchnął, Niall na mnie upad. Zaczęłam się śmiać, a Niall za mną. Zayn chyba się nie spodziewał że zaczniemy się śmiać, ale usiadł na fotelu przy którym przed chwilą stałam. Blondynek zaczął się podnosić, podał mi rękę i wstałam tuż za nim.
- Nie ładnie tak Zayn popychać - spojrzałam na niego,a ten schylił głowę.
Podniosłam jego głowę za podbródek, a on się tylko uśmiechnął, po czym przytulił mnie do mnie. Zaskoczyło mnie to. Nie powiem nie. W końcu się wyrwałam, poszłam do lodówki. O moje dziwo była cała pełna, w najlepszych rzeczach jakie mogłam zjeść. Sięgnęłam po kabanosa, który już po chwili został mi wyrwany z buzi.
- Ej oddaj mojego kabanosa - krzyknęłam - to ostatni no proszę.
Było za późno, Liam zjadł całego. Zaczęłam go łaskotać.
- Dobra prze-pra-sz-am. - zaczął się śmiać.
Odpuściłam mu.
- Jutro Ci odkupię. - powiedział stanowczo i się uśmiechnął.
- Ok. Kup najlepiej całe opakowanie. - zaśmiałam się cicho.
Usiadłam na kanapie, chłopacy włączyli telewizję. Siedziałam obok Niall'a i Louis'a. Lou gadał coś do mojego brata, jakoś mnie to nie interesowało. Zainteresowała mnie telewizja. Do domu wszedł Harry. Po jego wyrazie twarzy wiedziałam że jest wkurzony. Pobiegł na schody bez żadnego słowa, i zatrzasnął drzwi do swojego pokoju. Wstałam i poszłam do niego. Zapukałam, lecz się nie odzywał. Otworzyłam więc drzwi, trochę chamsko no ale trudno.
- Mogę? - zapytałam,a on spojrzał na mnie.
- Możesz. - powiedział.
Skierowałam się w jego stronę i usiadłam u niego na łóżku. Spojrzałam na niego ,a on grzebał coś w telefonie.
- Co się stało? - zapytałam.
~
+ I jak wam się podoba pierwszy rozdział? Myślę że dosyć nudno, no ale to w końcu rozdział Pierwszy. Jeśli chcesz być powiadamiany o nowych rozdziałach napisz do mnie na twittera (
Trafiłam na tego bloga przypadkiem i podoba mi się! :))
OdpowiedzUsuńSzybko dodawaj kolejny :)
Dziękuje. To dla mnie miłe słuchać takich słów <3
UsuńFajny rozdział!!
OdpowiedzUsuńDzięki <3
UsuńSzczerze ? Baaardzo podoba mi się ten rozdział. Sam prolog był przekonywujący, a teraz ten rozdział. Muszę przeczytać cały blog bo inaczej będzie niedosyt :)) Jeszcze raz : ŚWIETNE! :D
OdpowiedzUsuń@Give_Me_1D_
Dziękuję Ci bardzo :*
Usuńciekawe ciekawe. fajnie zrobilas kwestie bohaterów ... powiazanie i wogle :p
OdpowiedzUsuńczytam dalej !
buziaki :)
szmaragdowytalizman.blogspot.com